Języki obce: jakie języki znamy, w jakim języku rozmawiamy na co dzień?

Obok podróży naszą wspólną ogromną pasją są języki obce. Uczymy się ich tak naprawdę od zawsze, ciągle szukamy nowych wyzwań językowych i motywujemy siebie na wzajem do nauki. Dodatkowo obydwoje przez wiele lat uczyliśmy języków obcych. Ja w Polsce, a Mohamed w Egipcie. Dzisiaj opowiemy wam o tym w jakie języki znamy, w jakim języku porozumiewamy się na co dzień oraz jakich języków się w swoim życiu uczyliśmy.

Jakie znamy języki obce?

Języki obce poza pasją, dla mnie są też zawodem. Zarówno licencjat jak i studia magisterskie zrobiłam z filologii hiszpańskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Ze względu na wykształcenie językowe mam spore wymagania wobec siebie jeśli chodzi o naukę nowych języków. Co za tym idzie, bardzo trudno mi powiedzieć na jakim poziomie znam jakiś język. Dopóki nie mam z niego certyfikatu B2/C1, czuję się źle mówiąc, że znam ten język, bo przecież nie jestem w stanie rozmawiać w nim o polityce, ekonomii i problemach całego świata. To brzmi trochę absurdalnie, ale wielu filologów cechuje właśnie taki perfekcjonizm językowy.

Jęzki obce bez wątpienia ułatwiają nam podróże. Zupełnie inaczej poznaje się dany kraj, jego kulturę i ludzi jeśli możemy się z nimi porozumieć w lokalnym języku. Nie tylko zyskujemy tym sympatię lokalnych mieszkańców, ale też o wiele lepiej ich rozumiemy. Za językiem stoi bowiem kultura, sposób myślenia jego natywnych użytkowników oraz emocje, które dużo trudniej jest wyrazić w języku obcym. Dzięki temu, że podróżujemy we dwoje oraz znamy inne języki, jest nam o wiele łatwiej dogadać się w podróży.


Angielski

Angielskiego uczymy się obydwoje od dziecka. Ja zaczęłam gdy miałam 6 lat, a Mohamed 12. Jest to też język, którego obydwoje uczyliśmy innych oraz język, który służy nam do codziennej komunikacji. Mówienie po angielsku jest dla nas bardzo naturalne. Do tego stopnia, że czasem oglądając filmy nie słyszę, czy włączyliśmy go z polskim lektorem czy w oryginale po angielsku. Zdarza się, że Mohamed mówi mi, że włączyłam film po polsku, a ja dopóki nie wsłucham się dokładnie, przez kilka minut przekonuję go, że to przecież angielski.  Oczywiście, ja na pewno mam mniejszy zasób słownictwa po angielsku niż po polsku, a Mohamed po arabsku, ale mogę powiedzieć, że naprawdę komunikacja w tym języku nie stanowi dla nas problemu. Od 8 lat używamy tego języka na co dzień, większość filmów i seriali oglądamy po angielsku, czytamy w tym języku książki oraz wiadomości.

Polski

Dla mnie to język ojczysty, który zdecydowanie znam najlepiej. Dużo łatwiej jest mi pisać po polsku, dlatego też blog oraz kanał na YouTube powstaje głównie w tym języku. Mohamed zaczął uczyć się polskiego dopiero po przeprowadzce do Polski. Wcześniej podczas pobytów turystycznych nauczył się jedynie podstawowych zwrotów. Początkowo chodził na zajęcia z języka polskiego, ale później uczył się już tylko na własną rękę. Rozumie właściwie wszystko, za to dużo trudniej jest mu wyrazić dokładnie wszystko co sam chce powiedzieć. 

Arabski

Z kolei arabski to język ojczysty Mohameda. Na co dzień w Egipcie posługuje się dialektem egipskim, ale w szkole uczył się klasycznego języka arabskiego. Ja zaczęłam uczyć się dialektu egipskiego podczas mojej pierwszej podróży do Egiptu. Wtedy poznałam jednak tylko podstawowe zwroty. Naukę standardu w szkole językowej zaczęłam w 2015 roku. Z powodu przerw w nauce w sumie skończyłam 3 lata (6 semestrów) kursu i cały czas chodzę na zajęcia. Dodatkowo przy każdej wizycie w Egipcie, uczę się nowych słów w dialekcie egipskim. W Polsce dużo słucham arabskiego w serialach, wiadomościach, podcastach. Nie posługuję się jeszcze tym językiem swobodnie, ale podczas wizyt w Egipcie rozumiem już większość rozmów i potrafię się dogadać w najważniejszych sprawach. Co dla mnie ważne, potrafię też pisać i czytać po arabsku. Określiłabym mój poziom na ponadpodstawowy, jednak wciąż nie jest to biegła znajomość języka.

Hiszpański

Języka hiszpańskiego uczę się od prawie 15 lat. Zaczęłam lekcje w gimnazjum na zajęciach pozalekcyjnych bo tak podobał mi się ten język. Później poszłam do liceum gdzie miałam hiszpański jako obowiązkowy język i zdałam z niego maturę rozszerzoną. Wybrałam ten język też na moje studia i skończyłam magisterkę z filologii hiszpańskiej. Dużo podróżowałam po Hiszpanii, jeździłam tam na wolontariaty, wymiany językowe. Bez problemu oglądam filmy, seriale oraz czytam książki po hiszpańsku. W końcu to była część moich studiów i zajęcia z kultury, historii, językoznawstwa czy literatury prowadzone były właśnie po hiszpańsku. Właśnie w tym języku pisałam też pracę licencjacką oraz magisterską. Chociaż teraz już się tym nie zajmuję to przez 6 lat uczyłam hiszpańskiego w szkołach językowych i uwielbiałam to robić. Za to Mohamed zna zaledwie podstawy hiszpańskiego. Bardzo dużo rozumie z tego języka ze względu na znajomość innych języków romańskich.

Portugalski

Portugalski był moim drugim językiem na studiach. Uczyłam się go tylko dwa lata na studiach magisterskich, ale dzięki podobieństwu do hiszpańskiego, bardzo szybko go zapamiętywałam. Na koniec studiów zdałam egzamin na poziomie B2 i zawsze miałam dobre wyniki z tego języka. Do nauki wybrałam wariant brazylijski bo o wiele bardziej podobało mi się jego brzmienie. Od czasu studiów moja znajomość portuglaskiego niestety zmalała bo nie miałam z nim aż tyle kontaktu. Wciąż jednak bez problemu mogę oglądać telewizję po portugalsku, czytać artykuły, słuchać podcastów. Tak właśnie staram się na co dzień utrzymywać kontakt z językiem. Włączam sobie podcasty, wiadomości oraz muzykę po portugalsku.

Francuski

Jeśli chodzi o francuski to akurat język, który dobrze zna Mohamed. Uczył się go jeszcze kiedy mieszkał w Egipcie, a później używał go w pracy. Do tej pory mówi po francusku całkiem dobrze. Za to ja francuskiego uczyłam się na studiach. Mimo to, że byłam na studiach językowych, musiałam chodzić przez dwa lata na lektorat z innego języka obcego. Przez semestr chodziłam na francuski. Później kontynuowałam naukę w tandemie, gdzie ja uczyłam kogoś hiszpańskiego, a ktoś mnie francuskiego. Doszłam nawet do poziomu B1 z francuskiego, ale niestety zawsze miałam blokadę przed mówieniem w tym języku. Nawet z naszymi francuskojęzycznymi znajomymi rozmawiam zawsze po angielsku. Zawsze mi wstyd za mój słaby francuski i to, że nie mam idealnej wymowy. Nadal staram się utrzymywać jakiś kontakt z tym językiem, słuchając wiadomości czy audiobooków, jednak ciągle nie potrafię się przełamać aby zacząć w nim mówić.

Włoski

To kolejny język, który dużo lepiej zna Mohamed. Podobnie jak francuskiego, uczył się go jeszcze w Egipcie, a później używał go w pracy. Niestety teraz zna go znacznie słabiej niż kilka lat temu, ale nadal jest to poziom swobodnej komunikacji. Ja również uczyłam się włoskiego w czasie studiów. Przez dwa lata uczyłam się online na zasadzie tandemu: uczyłam inną osobę hiszpańskiego, a ona mnie włoskiego. Bardzo podobał mi się ten język, szło mi dużo lepiej niż z francuskim i nie miałam nawet blokady przed mówieniem. Naukę przerwałam bo na samych studiach miałam coraz więcej zajęć językowych, musiałam skupić się na nauce hiszpańskiego i portugalskiego i niestety, aktualnie niewiele już z włoskiego pamiętam. Znam zaledwie podstawy i sporo rozumiem dzięki znajomości hiszpańskiego.


Jakich języków się uczyliśmy?

Powyższe języki, to te, które chociaż jedno z nas zna w stopniu przynajmniej komunikatywnym, języki, których używamy w podróży. Natomiast jest jeszcze sporo języków, których próbowaliśmy się uczyć, a z różnych powodów tę naukę przerwaliśmy.

Niemiecki

Niemieckiego uczyłam się aż przez 6 lat, zarówno w podstawówce jak i w gimnazjum. Nawet na studiach podjęłam ponowną próbę nauczenia się niemieckiego w ramach tandemu. Pomimo tego, że miałam świetnego nauczyciela, nie dałam rady i w końcu zrezygnowałam. Niemiecki nigdy mi się nie podobał, trudno było mi znaleźć motywację do nauki i chociaż uczyłam się go tyle lat, nigdy nie osiągnełam nawet podstawowego poziomu komunikacji. Trochę mi tego szkoda, ale najwyraźniej po prostu nie jest to język dla mnie.

Szwedzki

Podobnie skończyła się moja przygoda ze szwedzkim. Język wydawał mi się początkowo bardzo ciekawy. Uczyłam się go oczywiście w tandemie z dziewczyną, która studiowała filologię szwedzką, a sama chciała nauczyć się hiszpańskiego. Szwedzki rzeczywiście jest ciekawym językiem, ale ja po pół roku przekonałam się, że języki germańskie to nie moja działka. Zupełnie nie byłam w stanie zrozumieć logiki i składni tego języka. Rzeczy, które są dla mnie bardzo łatwe z kolei z językach romańskich! A może zwyczajnie nie miałam odpowiedniej motywacji do nauki?

Hindi

O nauce hindi marzyłam już będąc w gimanzjum. Wyszukiwałam sobie filmy na YouTube oraz strony internetowe do samodzielnej nauki. Okazja do rozpoczęcia poważnego kursu nadażyła się na pierwszym roku studiów kiedy musiałam pójść na lektorat z innego języka. Obok semestru francuskiego, chodziłam więc przez pół roku na hindi. Nauczyłam się alfabetu, podstawowych zwrotów i po skończonym semestrze zabrakło mi czasu na kontynuację nauki.

Suahili

Suahili zaczęłam uczyć się trochę z przypadku, oczywiście w tandemie. Uczyłam hiszpańskiego, a w zamian za to, student afrykanistyki uczył mnie suahili. Byłam niesamowicie zaintrygowana językiem, o którym wcześniej nic tak naprawdę nie wiedziałam. Uwielbiałam uczyć się suahili i nawet do tej pory pamiętam piosenki w tym języku. Dodatkowo suahili ma mnóstwo wpłów z języka arabskiego.

Koreański

Mój pierwszy kontakt z koreańskim był podczas podróży do Korei Południowej. Próbowałam wtedy na własną rękę uczyć się alfabetu i podstawowych zwrotów i ten język wydawał mi się bardzo trudny. Dwa lata temu miałam możliwość zacząć naukę na kursie i z niej skorzystałam. Wtedy dosyć szybko nauczyłam się alfabetu i język szedł mi całkiem nieźle. Po 1,5 roku doszłam jednak do wniosku, że nie jestem w stanie poświęcić wystarczająco dużo czasu na naukę koreańskiego. Najtrudniejsza była dla mnie nauka słówek, które z niczym się nie kojarzyły. A im dalej uczyłam się arabskiego, tym mniej miałam czasu już na pracę nad koreańskim. To nauka arabskiego jest dla mnie obecnie priorytetem, dlatego też zdecydowałam się przerwać lekcje koreańskiego.

Polski język migowy

W ramach tandemu miałam też okazję uczyć się polskiego języka migowego. To był zupełnie inny język niż wszystkie, których uczyłam się do tej pory. Muszę przyznać, że było znacznie trudniej bo języka migowego nie da się tak po prostu nauczyć z książek. Jednak jego była ciekawą przygodą.

Łacina

Na pierwszym roku studiów miałam jeszcze obowiązkowe zajęcia z łaciny. Łacina jest przydatna przy nauce języków romańskich, ale w moim przypadku było odwrotnie. Kiedy szłam na studia już znałam hiszpański więc to ten język pomagał mi w nauce łaciny. Przyznaję, że szczerze nie znosiłam tych zajęć. Nie miało dla mnie większego sensu uczenie się języka, którego nigdy nie użyję w praktyce, a jedyną motywacją do nauki była konieczność zdania egzaminu.

Nahuatl

Jeśli myśleliście, że suahili był najbardziej egzotycznym językiem jakiego się uczyłam, to muszę was zaskoczyć. Mam w swojej językowej historii również przygodę z językiem nahuatl. Mieliśmy taki przedmiot w ramach zajęć ogólnouniwersyteckich i oczywiście musiałam wziąć w nich udział. Byłam ciekawa jak wygląda język nahuatl, a dodatkowo lekcje prowadził po hiszpańsku native speaker obydwu tych języków.


Jakich języków chcielibyśmy się nauczyć?

Jeśli języki obce to twój zawód oraz pasja, nigdy nie przestaniesz się ich uczyć. Co chwilę znajduję coraz ciekawsze języki, których chciałabym się nauczyć. Jednak teraz skupiam się na tym aby utrzymać znajomość języków, w których już mówię biegle. Poza tym zależy mi na tym aby w końcu podszkolić arabski i dojść do naprawdę dobrego poziomu swobodnej komunikacji. Jeśli chodzi o nowe języki to bardzi chciałabym nauczyć się chociaż podstaw rosyjskiego, który akurat bardzo przydałby nam się w podróżach.

W jakim języku rozmawiamy na co dzień?

Naszym głównym językiem komunikacji jest język angielski. To ten język obydwoje znamy na tyle dobrze, że bez problemu możemy porozmawiać o wszystkim i uniknąć nieporozumień. Ani Mohamed nie zna na tyle dobrze polskiego, ani ja arabskiego żebyśmy mogli swobodnie używać tych języków do codziennych rozmów. Są jednak takie słowa i zwroty, których zawsze używamy po arabsku oraz takie, których zawsze używamy po polsku. Język niesie za sobą konkretny sposób myślenia, a słowa nacechowane są emocjami, które inaczej przekazuje się w różnych językach. W żadnym języku „masakra” nie brzmi tak dobrze jak po polsku, nic lepiej nie wyrazi zniecierpliwienia niż zwykłe arabskie „yalla” (dosł. „chodźmy”) i nic tak dobrze nie kończy dyskusji co „khalas”.

Dodatkowo nazwy potraw zawsze używamy w lokalnym jęzku. „Pierogi” muszą być zawsze „pierogami”, a nie „dumplings”. To właśnie na hasło „pierogi” obydwoje myślimy o najlepszych na świecie pierogach z kapustą i grzybami mojej mamy! Tak samo jest z pączkami. Polskie pączki to nie są jakieś tam zwykłe „doughnuts”! Kiedy mówimy „pączki” od razu czujemy w ustach smak pączka z różą i lukrem. Tego nie da się zastąpić słowem w żadnym języku!

W jakim języku rozmawiamy w podróży?

Chociaż na co dzień rozmawiamy po angielsku, kiedy jesteśmy w podróży robimy wyjątki. Podstawową funkcją języka jest komunikacja i porozumienie z drugą osobą, jednak chyba każdy z nas używa języka również aby tego porozumienia uniknąć. Kiedy byliśmy w Indiach i musieliśmy negocjować ceny na bazarze, ustalaliśmy je między sobą po polsku. Szansa, że sprzedawca zna język polski jest zdecydowanie mniejsza niż to, że zna arabski. Kiedy podróżujemy po Egipcie i nie chcemy być zrozumiani przez innych, również zaczynamy mówić po polsku. W takich sytuacjach cieszymy się, że znamy język, który nie jest powszechnie znany na całym świecie! Za to kiedy jesteśmy w Polsce i chcemy coś obgadać, używamy arabskiego.

Jakie wy znacie języki obce? Jakich się uczyliście? Jakie języki obce lubicie? Chcielibyście się jakiegoś nauczyć?


Napisz komentarz