Podlasie: Kruszyniany i Bohoniki

Wiele jest w Polsce ciekawych miejsc, takich, które chcielibyśmy zobaczyć. Jakiś czas temu do tej listy dołączyło Podlasie i tamtejszy Szlak Tatarski. Miejsce z bardzo ciekawą historią, tradycjami, zupełnie inne niż Polska jaką do tej pory zwiedzaliśmy. Podlasie to interesujące miejsca i wspaniali ludzie. Urzekła nas różnorodność tego regionu. Fakt, że w jednym miejscu mieszkają obok siebie katolicy, prawosławni oraz muzułmanie – Tatarzy.

Skąd na Podlasiu wzięli się Tatarzy?

Zacznijmy od wyjaśnienia skąd w Polsce wzięli się Tatarzy. Okazuje się, że niestety niewiele osób w ogóle wie, że w Polsce mamy mniejszość tatarską.

Już na przełomie XIV i XV wieku, za panowania księcia litewskiego Witolda, na Litwę napływały duże grupy Tatarów. W zamian za służbę wojskową otrzymywali oni ziemie oraz mieli zagwarantowaną wolność wyznania. Tatarzy walczyli między innymi po stronie polsko-litewskiej w bitwie pod Grunwaldem 🙂 Osadnictwo ludności tatarskiej na Litwie rozwijało się, a kiedy Polskę i Litwę połączyła unia, Tatarzy stali się poddanymi polskiego króla.

Na terenie Polski również nadawano Tatarom ziemie a oni zobowiązani byli do służby wojskowej. Budowano drewniane meczety, przyznawano im wiele przywilejów. Sytuacja społeczności tatarskiej pogorszyła się w XVII wieku. Nie pozwalano już na budowy meczetów, tatarskie osiedla były niszczone w czasie potopu szwedzkiego. W końcu państwo było niezdolne do wypłacania im żołdu i zaczęło nakładać podatki, od których płacenia wcześniej byli zwolnieni.

W takich okolicznościach w 1671 roku doszło do buntu i oddziały tatarskie przeszły na stronę turecką tuż przed tureckim atakiem. Wydarzenia te nazwano „buntem Lipków” (Tatarów nazywano Lipkami od tureckiej nazwy Litwy Lipki). Jazda tatarska w wojsku litewskim pozostała lojalna, walczyła po polskiej stronie pod Chocimiem a Jan III Sobieski w dowód wdzięczności przyjął Lipków ponownie do swojego wojska. Potwierdzono dawne przywileje Tatarów i uchwalono dla nich amnestię. W 1679 aby wynagrodzić Tatarom zaległy żołd, Jan III Sobieski oddał im podlaskie wsie, między innymi Kruszyniany i Bohoniki 🙂

Szlak Tatarski

Zdecydowaliśmy się odwiedzić Kruszyniany i Bohoniki ponieważ tam znajdują się najstarsze w Polsce meczety. Właściwie oprócz meczetów zbudowanych stosunkowo niedawno w większych miastach, w Warszawie, Gdańsku i Poznaniu, są to jedyne meczety w naszym kraju.

Bohoniki

Weszliśmy do środka meczetu, kiedy akurat pani Eugenia opowiadała czterem innym osobom o historii wsi, mieszkańcach, o podstawach islamu. Dowiedzieliśmy się, że obecnie w Bohonikach mieszkają już tylko 4 rodziny tatarskie. Do meczetu przychodzi się zazwyczaj już tylko w piątki i w święta.

Pierwszy meczet w Bohonikach został zbudowany już 300 lat temu, ale niestety spłonął. Ten, który widzicie na zdjęciach pochodzi z XIX wieku. Meczet jest niewielki, drewniany, skromny. Na szczęście jest bardzo dobrze utrzymany. W 2012 roku został uznany za pomnik historii i stopniowo był odnawiany.

dsc00057-2-logo

dsc00052-logo

dsc00044-logo

dsc00047-2-logo

dsc00039-2-logo

Z Bohonik jedziemy do Kruszynian. Nadkładamy trochę drogi i przejeżdżamy przez Malawicze Górne gdzie znajduje się jeden z licznych kiedyś na Podlasiu wiatraków. Obecnie niestety większość z nich popadła w ruinę. Ta było również w przypadku wiatraka w Malawiczach.

dsc00060-2-logo

Kruszyniany

Dojeżdżamy na miejsce późnym popołudniem. Pogoda wcale nie rozpieszcza. Okropnie zimno i wieje. Zwiedzanie rozpoczynamy od oddalonego o kilkadziesiąt metrów od meczetu mizaru czyli muzułmańskiego cmentarza. Ciekawie było zobaczyć nagrobki takie jak na cmentarzach katolickich, jedynie z inskrypcjami po arabsku oraz spolszczonymi arabskimi imionami takimi jak Aisza czy Husajn.

Wracamy zobaczyć meczet będący najstarszym zachowanym meczetem w Polsce. Podobnie jak ten w Bohonikach został zbudowany z drewna i wraz z mizarem uznany za pomnik historii. W środku Dżamil – Tatar mieszkający w Kruszynianach – opowiada większej grupie osób o mniejszości tatarskiej, o religii, o tym, że obecnie w Kruszynianach mieszkają Tatarzy – muzułmanie, katolicy oraz protestanci. Ktoś ze zwiedzających pyta jak w takim razie obchodzi się w Kruszynianach święta, czy mieszkańcy nie mają z tym problemów? Na to Dżamil odpowiedział:

Obchodzimy święta katolickie, protestanckie i muzułmańskie, jest ich w sumie tyle, że czasem brakuje czasu na pracę 😉

Dżamil pięknie opowiada o tatarskich tradycjach, o tym jak od wieków łączą się ze sobą kultura polska i tatarska, o mieszanych polsko – tatarskich małżeństwach. Dowiecie się od niego wiele o religii, historii, kulturze Tatarów. Kiedy weszliśmy do meczetu, Dżamil zapytał czy M. jest muzułmaninem, po czym odmówił wzięcia od nas pieniędzy za zwiedzanie tłumacząc, że nie może brać pieniędzy od muzułmanina za zwiedzanie meczetu. Był to naprawdę miły gest z jego strony 🙂

dsc00116-2-logo

dsc00120-logo

dsc00145-logo

dsc00137-2-logo

Na zakończenie wycieczki, zmarznięci i zmęczeni udajemy się na zasłużoną kolacje. Naczytałam się wcześniej tyle dobrych opinii o Tatarskiej Jurcie, że musieliśmy sami spróbować tatarskich specjałów. Nieświadomi, że restauracja zamykana jest o 18, dotarliśmy tam na kilka minut przed zamknięciem. Mimo to otrzymaliśmy przepyszny posiłek. Jedliśmy pilaw i manty na słodko. Co mogę powiedzieć? Przepyszne! Manty na słodko mogłabym jeść codziennie! Gdyby nie odległość dzieląca nas od Kruszynian, bywałabym tam częściej.

Jeśli kiedykolwiek będziecie w Kruszynianach, nie omińcie Jurty. To miejsce naprawdę prowadzone jest przez odpowiednich ludzi z wielką pasją i możecie spróbować tam prawdziwych tatarskich potraw 🙂

dsc00157-2-logo
Manty na słodko
dsc00154-2-logo
Pilaw: makaron z ryżem i wołowiną

 

Dlaczego warto jechać na Podlasie?

Mieliśmy wrażenie, że na Podlasiu czas się zatrzymał. W porównaniu do głośnej i zatłoczonej Warszawy, odetchnęliśmy z ulgą mogąc spędzić chwilę z dala od zgiełku miasta. Cisza, spokój, ludzie nigdzie się nie spieszą. Do tego piękne miejsca, pełne historii i tradycji.

Informacje praktyczne:

– Wstęp do meczetu w Kruszynianach i Bohonikach kosztuje 5 zł. Opłata przeznaczana jest na ich renowacje.

– Przed wejściem do meczetu należy zdjąć buty.

– Kobiety powinny też zasłonić włosy (Zaskoczyło mnie to, że w żadnym z odwiedzonych na Podlasiu meczetów nie wymagano od wchodzących do środka kobiet zasłonięcia włosów. Niemniej jednak zazwyczaj wymagane jest to przed wejściem do meczetu).

– Jeśli chcecie zostać na Podlasiu dłużej, Tatarska Jurta oferuje też noclegi 🙂

dsc00031-2-logo  dsc00143-2-logo

trad-customs1-logo

 

2 Replies to “Podlasie: Kruszyniany i Bohoniki”

  1. Świetnie sie czytało dzisiejszy post. Tak pięknie pisałaś, że czułam, jakbym była tam osobiscie 🙂 Miejsca na pewno warte odwiedzenia i bardzo, bardzo ciekawe.

  2. Podlasie. Jeszcze nie miałam okazji być w żadnym z wymienionych przez Ciebie miejsc, ale chętnie bym się tam wybrała. Podlasie było konikiem jednego z moich ulubionych prowadzących na studiach, ale jakoś nigdy nas tam nie zabrał 😀 Bardzo żałuję! 🙂

Dodaj komentarz