Żoną być i podróżować

Ostatnio coraz częściej czytam artykuły gdzie pojawiają się zdania: „Podczas gdy moi znajomi żenią się, wychodzą za mąż i mają dzieci ja zwiedzam świat!” albo „Niektórzy mają męża i dzieci a ja mam podróże”. A ja tak sobie myślę, czy to na pewno jedyne rozwiązanie? Czy faktycznie mogę mieć albo dom z mężem i dziećmi albo podróże? Nie ma nic pomiędzy? Nie da się tego połączyć? No więc pędzę z wyjaśnieniem! Można! Wszystko można a nawet często nieźle wychodzi! 🙂
 
DSC00849.JPG logoDSC01231.JPG logo
Każdy ma swój styl podróżowania. Jedni lubią samochodem, inni samolotem a jeszcze inni rowerem. Ktoś woli pojechać do hotelu all inclusive, a ktoś inny woli jeździć stopem po Azji. Ja nie lubię siedzieć w hotelu, autostopem też nigdy nie jeździłam, ale nie odmawiam tego osobom, które taki sposób spędzania wakacji preferują. W końcu to ich podróże a nie moje i jeśli tylko w ten sposób czują, że spełniają swoje marzenia to, czemu nie? Niewykluczone, że my też spróbujemy kiedyś takiego sposobu podróżowania. Ale wracając do tematu przewodniego… Dlaczego będąc żoną/mężem mamy z czegoś rezygnować? 🙂 Wiele osób lubi podróżować sama, inni w parach, jeszcze inni w grupach, a są jeszcze tacy, którzy nie lubią podróżować w ogóle! Czasem ciężko nam to zrozumieć, ale tak jak sposobów podróżowania jest wiele tak sposobów na życie jest jeszcze więcej. Są ludzie, którzy czują się świetnie nie podróżując, a wzbogacają swoje życie w inny sposób. Znam też takich 😉 Skąd więc ta popularna opinia że osoba która ma rodzinę i nie podróżuje cokolwiek traci? 🙂 Ta sama osoba powiedziałaby pewnie samotnemu podróżnikowi, że traci urok życia rodzinnego nie mając dzieci ani partnera. Ale tak właściwie to po co to porównywać? Wszystko zależy od naszego punktu widzenia. Każdy jest szczęśliwy na swój sposób 😉
DSC01357.JPG logo DSC02036.JPG logo
Druga sprawa, kto powiedział, że po ślubie trzeba z czegokolwiek rezygnować? Mąż (wbrew powszechnym opiniom) wcale nie jest kulą u nogi, która uniemożliwia poruszanie 😉 Skąd więc ta powszechna opinia że albo masz męża albo masz podróże? 🙂 Naprawdę jak ktoś chce to może mieć i jedno i drugie. Dzieci nie mam, mój staż małżeński to raptem dwa i pół roku, ale wiecie co? Pomimo tego, że wcześniej podróżowałam sama i też było mi dobrze to jednak wolę to co mam teraz 😉 I niespodzianka: z niczego nie zrezygnowałam 😉 Robię wszystko co robiłam wcześniej, łącznie z podróżami. Teraz już wspólnymi, ale dochodzę do wniosku, że mają one dla mnie więcej plusów niż podróże samotne. Tak, muszę kiedyś napisać o plusach i minusach wspólnego podróżowania 😉
 
DSC00682.JPG logo
DSC02442.JPG logo
Poza tym, dlaczego dzieci mają kogokolwiek powstrzymać od podróży? Na tym polu mamy zerowe doświadczenie, ale z ogromnym zaciekawieniem śledzimy blogi: The Family Without Borders, Tasteaway, Tędy i owędy, Merecz onthe go, Weekendowi Podróżnicy a to i tak tylko ich niewielka część! Oni udowadniają, że z dziećmi też można podróżować! Na dodatek pokazują w jaki sposób podróże z dziećmi mogą być jeszcze bardziej wartościowe 🙂 Ja jestem całkowicie zafascynowana ich historiami!
 
 DSC01764.JPG logo DSC02575.JPG logo DSC01959.JPG logo
No więc Kochani, i z mężem, i z żoną, i z dziećmi obok, można robić coś ciekawego, spełniać swoje marzenia i nie trzeba wcale ograniczać swoich zainteresowań 😉 Nie patrzcie więc z politowaniem na osoby, które mają żonę/męża jakby ich życie już się skończyło. Wierzcie mi, osoby w związkach małżeńskich i mające dzieci wcale nie tracą ciekawego życia 😉
DSC03502.JPG logo
 

9 komentarzy

  1. Mądrze napisane 🙂 Zostaje u Was na dłużej-super strona ! Bardzo ładnie razem wyglądacie 🙂 Pozdrawiam
    Asia z Miejsca Smaki Zapachy

  2. Akurat pod tym względem się dobraliśmy jeśli chodzi o zamiłowanie do podróży 🙂 Ale przy innych zainteresowaniach staramy się aby żadne z nas nie musiało z niczego rezygnować 🙂

  3. Uważam tak samo. I super jeśli mąż podziela nasze zainteresowanie, jeśli nie, to powinien je rozumieć i wspierać. Nie wyobrażam sobie rezygnować z pasji dlatego, że założyłam rodzinę. Co z tego, że miałabym męża, jeśli nie mogłabym spełniać swoich marzeń i nie czułabym się szczęśliwa.

  4. Oczywiście, że wszystko się da! Uważam, że zawsze znajdzie się kompromis nawet jeśli jedna osoba lubi aktywne spędzania czasu, a druga trochę mniej! Dajecie świetny przykład! 🙂

  5. Dziękujemy 🙂 Z takiego założenia też wychodzimy, że wszystko się da jeśli tylko się chce. Mamy nadzieję że energii nam nie zabraknie na realizację wszystkich marzeń 🙂

  6. Ja jestem tego samego zdania – kto powiedział, że jedno wyklucza drugie?! Tak samo, jak po ślubie można robić niektóre rzeczy samemu, tak można i podróżować. Wszystko się da zorganizować, wystarczy tylko chcieć :).

    Jejku ale Ty pięknie wyglądacie na zdjęciach 😉 :D!

Dodaj komentarz