Wpadki językowe czyli jak powiedzieć egipskiej teściowej, że nie potrafi gotować?

Wpadki językowe czyli jak powiedzieć egipskiej teściowej, że nie potrafi gotować?

Jakiś czas temu pisałam o najbardziej przydatnych arabskich słówkach. Teraz czas żeby opowiedzieć o wpadkach językowych jakie mogą na nas czyhać w tym języku, a jednocześnie o nieporozumieniach językowych jakie zdarzają się osobom arabskojęzycznym 🙂

Zacznę więc od siebie. Będąc dłuższy czas w Egipcie w każdy możliwy sposób próbowałam nauczyć się nowych słówek. Ciągle podpytywałam, jak się mówi to, jak się nazywa ten przedmiot itd. Próbowałam później tworzyć własne, proste zdania. Wychodziło mi lepiej lub gorzej, ale wszyscy dokoła zachęcali abym próbowała dalej. Na dodatek często rozumieli nawet co chcę przekazać! Odpowiednio zachęcona, uwierzyłam w swoje własne możliwości i już czasem bez pomocy próbowałam mówić coś sama 🙂

I tak pewnego pięknego dnia moja szwagierka upiekła ciasto. Kuzynka miała urodziny, mieliśmy zrobić jej niespodziankę więc było też ciasto. Czekoladowe z bananem! Pychota! Jemy, ja też, rozpływam się że takie dobre 🙂 Nagle szwagierka pyta: „Helwa?”. Nauczona już przy innej okazji wiedziałam, że to słowo oznacza „słodki”, więc szybko skonstruowałam zdanie, które już znałam czyli „Mesh helwa” (Nie jest słodkie). Pomimo tego, że było czekoladowe, nie było za słodkie, inaczej bym go nie jadła. Wszyscy spojrzeli na mnie dziwnie i zaczęli się śmiać. Nie bardzo wiedziałam o co chodzi, ale uznałam, że musi chodzić o moją wymowę, często rozbawiałam ludzi bo zwyczajnie mówię śmiesznie 😛 No trudno, przeżyję, niech się śmieją a ja zjem lepiej ciasto 😛

Dalszy ciąg imprezy jeszcze bardziej mnie pogrążył. Tym razem teściowa przygotowała na deser ryż z mlekiem. Dla wszystkich przysmak, koniecznie musiałam spróbować. Spróbowałam i padło to samo pytanie: „Helwa?”,więc odpowiadam to samo, że nie jest słodkie. Myślę sobie, że przecież nie wszystko co smaczne musi być słodkie i całe szczęście bo ja nie lubię zbyt słodkich rzeczy. Teściowa poważnie się zasmuciła i sobie poszła… Coś jest nie tak, musiałam powiedzieć coś głupiego. Szukam wzrokiem męża. Wyjaśniam sytuację. „Twoja mama pyta czy deser jest słodki, ale nie jest, więc tak jej powiedziałam ale teraz chyba jej smutno” 🙁

No i tak dowiedziałam się że słowo „helwa”oznacza jednocześnie „smaczny”… Czyli w gruncie rzeczy mówiłam im cały czas, że to co przygotowały jest niesmaczne! Wtedy straciłam wiarę w moje zdolności językowe. Mówi się, że największą obrazą w arabskim domu jest powiedzieć, że nie smakuje ci jedzenie. Ja to zrobiłam nieświadomie. Szybko próbowałam naprawić swój błąd, mam nadzieję. że zrozumieli iż nie zrobiłam tego świadomie 😛

Po powrocie do Polski zapisałam się na kurs arabskiego aby uniknąć już takich błędów 😉 Na swoją obronę powiem też, że arabski jest trudny. No i kto by pomyślał że coś co jest smaczne, jest jednocześnie słodkie? 😉 

Abyście nie pomyśleli, że tylko nam arabski sprawia problemy opowiem wam też o tym jakie osobom arabskojęzycznym problemy sprawiają języki obce.

Najwięcej pomyłek jest w momencie rozróżnienia liter „b” i „p”, ponieważ w języku arabskim istnieje tylko „b”. Co za tym idzie Arabowie często nie rozróżniają tych liter w języku obcym zarówno mówiąc jak i pisząc. Byliśmy kiedyś w restauracji. Kelner chciał pochwalić się znajomością angielskiego. Szło mu całkiem nieźle dopóki na koniec nie podszedł do stolika aby zostawić rachunek mówiąc: „Here is your pill”. Pill? Pill? Czy ja wspominałam na głos, że boli mnie głowa? Aha chodziło o „bill”! Pan przyniósł rachunek! 😀

Po przeprowadzce do Polski mąż dzielnie zapisał się na lekcje polskiego. Po któryś zajęciach z kolei pytam go:

– Co dzisiaj robiliście?

– No wiesz dzisiaj mówiliśmy co to jest piernik.

– Piernik? Ale to dopiero początek zajęć a wy już uczycie się takich trudnych słówek związanych z jedzeniem?

– Nie, nie z jedzeniem, ale mówiliśmy co to piernik!

Zaintrygowana patrzę do książki. Nie było nic o pierniku. Za to wprowadzono już jeden z przypadków: biernik! 😉  

Takie były nasze ciężkie początki nauki arabskiego i polskiego 😉


Reader Comments

  1. Z drugiej strony ma to sens, przecież jak coś jest słodkie to musi być smaczne! 😉 A tak na serio to suahili ma dużo wpływów z arabskiego, wiele słów jest zpaożyczonych, pomaga to później w nauce 🙂

  2. Hahhaa, biernik-piernik – piękne 😀 W suahili jest tak samo ze "smaczny" i "słodki" – w obu przypadkach to "tamu". Ale tego nauczyłam się, bo w Kenii wszyscy tez po angielsku mówią "the food is sweet" zamiast "tasty" 🙂

  3. Nie rozróżnianie b i p przypomniało mi moją wpadkę językową. Zdarzyło się, że przebywałem w towarzystwie kilku Austriaków, w pewnym momencie chciałem powiedzieć "Na zdrowie", długo się nie zastanawiając strzeliłem "Brust" zamiast "Prost", co w efekcie dało "pierś" 🙂

  4. Tego się trzymam że wybaczyli ale na wszelki wypadek nie wspominam przy nich tej historii. Może zapomnieli 😛
    Każdy ma jakieś uzależnienie i coś co mu dobrze wychodzi, ja mam języki ale z innych dziedzin jestem beznadziejna 😛

  5. Piernik, biernik haha 😀 Nie no, wpadki językowe jak widać zdarzają się w każdym języku, choć ta z ciastem mogła naprawdę zasmucić Twoją teściową, choć na pewno byli świadomi, że dopiero się uczysz i Ci wybaczyli 🙂 Tyle języków, które opanowałaś! Ja i moje języki obce to jakiś koszmar, chyba nigdy się nie polubię z tym całym ogromem wszystkiego… 🙂

  6. Cieszę się że Ci się podoba 🙂 Chociaż ostatnio mam coraz mniej czasu na pisanie to staram się spisywać moje przemyślenia. Już sprawdzam Twoje odpowiedzi 🙂 Pozdrawiamy 🙂

  7. Olu, już wcześniej czytałam Twoje komentarze na moim blogu, ale tutaj tylko zaglądałam i nie miałam czasu spokojnie usiąść i poczytać. Teraz już wiem, że będę tu zaglądać częściej! Kultura arabska to coś, co zaczęło mnie fascynować kilka lat temu po lekturze kilku książek. Dlatego jestem bardzo ciekawa Twoich doświadczeń z językiem arabskim, Egiptem i ogólnie kulturą arabską. 🙂
    U mnie na blogu odpowiedzi na Twoje pytania Liebster Blog Award.
    Pozdrowienia dla Ciebie i męża. 🙂

  8. Ojej, ale wpadka z tym ciastem ;P. No ale uczysz się i starasz, tak więc na pewno Ci to wybaczono! Heh, zabawna ta historia z p/biernikiem :D. Ale co tam, każdy zalicza jakieś wpadki podczas nauki języka :).

Dodaj komentarz

%d bloggers like this:
Inline
Inline