Roverem do Andaluzji – podsumowanie road tripu sierpień 2017

Za nami kolejny road trip po Europie. Standardowo zaczynamy od podsumowania miejsc, w ktorych byliśmy oraz podsumowania finansowego wyjazdu. Jeśli jesteście ciekawi gdzie właściwie pojechaliśmy, jakie miejsca zwiedziliśmy i ile kosztuje 2,5 tygodnia objazdówki po Hiszpanii własnym autem to zapraszam to czytania.

Na początek trochę liczb z wyjazdu:

8 832 przejechane kilometry

17 dni w podróży

3 państwa i 1 terytorium zamorskie

10 nocy przespanych w samochodzie

21 miast i miejscowości

Jaki był plan?

Celem #RoveremdoAndaluzji było dojechać na południe Hiszpanii. Dla mnie był to czwarty wyjazd do tego kraju, ale pierwszy dla Mohameda i pierwszy wspólny. Naszym marzeniem było zwiedzić Andaluzję, region, w którym ja sama nigdy jeszcze nie byłam, a który ma tyle do zaoferowania. Po drodze chcieliśmy zobaczyć trochę Kraju Basków, centralnej Hiszpanii, a w drodze powrotnej pojechać do Andory.

Strasburg
San Sebastian

Co nam się udało?

Plan naszego wyjazdu został w trakcie zmodyfikowany. Wiele miejsc zdecydowaliśmy się odpuścić. Do innych trafiliśmy przypadkiem. Zwiedzaliśmy ile się dało czasem przez kilkanaście godzin dziennie. W niektórych miastach zatrzymywaliśmy się na dłużej, inne były tylko krótką przerwą na naszej trasie.

San Juan de Gaztelugatxe
Zamora
Salamanka
Avila

Gdzie byliśmy?

Pierwszego dnia spacerowaliśmy wieczorem po Strasburgu. Kolejnego dotarliśmy już do San Sebastian. Spędziliśmy świetny dzień z moją koleżanką z liceum, która pokazała nam miasto. Dalej pojechaliśmy do San Juan de Gaztelugatxe czyli Smoczej Skały znanej z Gry o tron. Z Kraju Basków ruszyliśmy na południe do Zamory, Salamanki, Avili, Segowii, San Lorenzo de El Escorial i Toledo. Kolejny przystanek to niewielka miejscowość w Kastylii: Daimiel, w której odwiedziliśmy dzieciaki z domu dziecka poznane już dwa lata temu na wolontariacie w Warszawie. Spotykamy się co roku na turnieju Mistrzostw Świata Dzieci z Domów Dziecka. W tym roku nasze dzieciaki z Hiszpanii wygrały a my mieliśmy okazję spotkać się ponownie w Hiszpanii 🙂

Segowia
Segowia
San Lorenzo de El Escorial
Toledo
Nasze drużyny podczas wolontariatu, grupa z Hiszpanii i z Palestyny

Z Daimiel pojechaliśmy do Ciudad Real i dalej do celu naszej podróży czyli Andaluzji. Zobaczyliśmy przepiękną Kordobę, Sewillę. Odpoczęliśmy na plaży w Kadyksie i Conil de la Frontera. Byliśmy w Tarifie żeby zobaczyć wybrzeże Afryki, niestety mgła pokrzyżowała nam plany.

Daimiel
Ciudad Real
Kordoba
Sewilla
Kadyks

Zrealizowaliśmy nasze kolejne marzenie i wjechaliśmy do Gibraltaru pomimo braku wizy dla naszej egipskiej połowy. Zwiedziliśmy Rondę i białe miasteczko Setenil de las Bodegas. Pojechaliśmy do Grenady i przez pól dnia spacerowaliśmy po przepięknej Alhambrze. Poleżeliśmy na plaży w Almerii i oglądaliśmy flamingi na Cabo de Gata. Zwiedziliśmy Murcję, zobaczyliśmy Castillo de Zafra, kolejne miejsce gdzie nagrywano Grę o tron. Byliśmy w Saragossie i Geronie. Na koniec nasz wyjazd musieliśmy skrócić o kilka dni ponieważ niestety samochód zaczął odmawiać posłuszeństwa 😉 W związku z tym nie pojechaliśmy już do Andory.

Ile nas to wszystko kosztowało?

Podsumowanie finansowe czyli ile kosztuje objazdówka po Hiszpanii własnym autem przez 2,5 tygodnia? Standardowo koszty podzielimy na odpowiednie sekcje, paliwo, parkowanie auta, inny transport, noclegi, jedzenie i zwiedzanie.

Conil de la Frontera
Tarifa
Widok na Skałę Gibraltarską
Gibraltar

Paliwo

Niezmiennie tankujemy diesela a nasz Land Rover niezmiennie sporo pali. Okazuje się, że w Hiszpanii diesel jest dużo tańszy niż we Francji czy Niemczech. Płaciliśmy od 0,96 do 1,19 euro za litr. Dla porównania we Francji 1,17 do 1,33 euro za litr a w Niemczech od 1,19 do 1,40 euro. Żeby za bardzo nie zanudzać liczbami, na przejechanie 8832 km potrzebowaliśmy w sumie 686 litrów diesela. Zliczając wszystkie ceny w Polsce i za granicą na paliwo wydaliśmy 500 zł i 666 euro.

W sumie około 3500 zł*.

Parkowanie

Samochód parkowaliśmy na bezpłatnych parkingach tam gdzie nocowaliśmy, ale korzystaliśmy też często z miejskich parkingów. Udało nam się kilka razy uniknąć opłaty ponieważ był weekend albo godziny sjesty. Innym razem musieliśmy korzystać z parkingów podziemnych, które płatne są za minutę w zależności od miasta od 0,033 do 0,044 euro.

W sumie za parkowanie zapłaciliśmy 15,25 euro czyli ok 68,6 zł.

Ronda
Setenil de las Bodegas
Grenada

Transport

Chociaż jeździliśmy głównie samochodem to od czasu do czasu woleliśmy zostawić go na bezpłatnym parkingu i jechać do miasta autobusem. Te z kolei nie należą w Hiszpanii do tanich.

Bilety autobusowe kosztowały nas łącznie 22,6 euro czyli mniej więcej 102 zł.

Noclegi

Na 16 nocy jedną spędziliśmy w San Sebastian u mojej koleżanki z liceum, jedną u znajomego w Daimiel, 4 w hostelach i hotelach a 10 pozostałych śpiąc w samochodzie. Szukaliśmy tanich noclegów przez airbnb i booking. Nie zawsze nam się udawało znaleźć najtańszą opcję, ale kiedy już szukaliśmy noclegu mieliśmy swoje wymagania, musiał być parking i pokój dwuosobowy. Spaliśmy więc w pokoju w akademiku, w hostelu a raz nawet w trzygwiazdkowym hotelu w Murcji ponieważ cena za pokój była taka sama jak hosteli o gorszej jakości. Nocleg w Salamance kosztował nas 37 euro, w Sewilli 42, w Grenadzie 40 a w Murcji 47 euro.

W sumie 166 euro czyli około 747 zł.

Flamingi na Cabo de Gata
Murcja

Jedzenie

Staraliśmy się oszczędzać i zrobiliśmy zakupy już w Polsce. Nie byliśmy jednak w stanie odmówić sobie spróbowania lokalnej kuchni, którą po prostu uwielbiam! Tak więc chodziliśmy na tapas, jadaliśmy obiady w restauracjach korzystajac z zestawów „menú del día”, które wychodzą po prostu taniej. Robiliśmy też zakupy na miejscu żeby przygotować coś sami z lokalnych produktów. Nie mogliśmy też wyjechać nie próbując owoców morza do którzych obydwoje mamy słabość 🙂 Kuchnia hiszpańska to dla nas jedna z najlepszych na świecie.

W sumie za jedzenie zapłaciliśmy 134 euro i jakieś 100 zł w Polsce czyli łącznie ok 700 zł.

Zwiedzanie

Bilety wstępu w Hiszpanii również nie należą do tanich. Przypadkiem udało nam się wejść za darmo do Alcazaru w Sewilli, bo akurat tego dnia ostatnia godzina zwiedzania była bezpłatna. Płaciliśmy natomiast za wejście do Wielkiego Meczetu w Kordobie, Alhambry w Granadzie i za wjazd kolejką linową na Gibraltar.

W sumie 73 euro czyli ok 329 zł.

Podsumowując całkowity koszt wyjazdu to 5447 zł.

Castillo de Zafra
Saragossa

Czego nie zawarliśmy w kosztach?

W obliczeniach nie uwzględniliśmy pamiątek, do których mamy dużą słabość i których kupujemy sporo, ani zakupów które zrobiliśmy na własny użytek w Polsce np. zapasu hiszpańskich oliwek. W końcu nie są to produkty pierwszej potrzeby w podróży 😉

Dlaczego tyle?

Jak widać lwią część naszych wydatków stanowiło tankowanie auta. Taki rodzaj transportu wybraliśmy i liczyliśmy się z takimi kosztami. Początkowo chcieliśmy zmieniejszyć ten wydatek i zabierać ludzi a blablacar, niestety nasze plany wyjazdu zmieniały się często z godziny na godzinę i nie byliśmy w stanie rozplanować przemieszczania się między miastami. Dodatkowo później zaczął nam się psuć samochód więc podróż rozpoczęliśmy i zakończyliśmy we dwójkę.

Spędziliśmy w drodze w sumie 17 dni, zwiedziliśmy sporo miejsc. Gdybyśmy chcieli lecieć do Hiszpanii w sezonie wakacyjnym i przemieszczać się między tymi lokalizacjami publicznymi środkami transportu to nie dość, że stracilibyśmy nasze miejsce do spania w samochodzie to dodatkowo zapłacilibyśmy pewnie jeszcze więcej. A jeśli podzielimy wydatki na nas dwoje to wychodzi nam 2723,5 zł na osobę za 17 dni objazdówki lub jak kto woli 320 zł dziennie na 2 osoby.

Gerona

*Biorąc pod uwage bardzo zróżnicowany kurs euro po jakim wymienialiśmy złotówki jeszcze w Polsce i po jakim płaciliśmy kartą na miejscu jako przelicznik przyjęliśmy 1 euro = 4,5zł.

3 Replies to “Roverem do Andaluzji – podsumowanie road tripu sierpień 2017”

  1. Na pierwszy rzut oka tak samo pomyślałam i szukałam rowerów haha. Pomyślałam, że sporo kilometrów musiało Wam zająć przedostanie się taki kawał Europy. Potem zaczęłam czytać i musiałam wrócić do tytułu wpisu. Bardzo fajna wyprawa! Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz