Kupari – zatoka opuszczonych hoteli w Chorwacji

Lubimy zwiedzać opuszczone miejsca więc Kupari od dawna było na naszej liście. To niewielka wieś położona na południe od Dubrownika. Niegdyś tętniła życiem za sprawą znajdującego się tam ośrodka wypoczynkowego. Teraz miejsce jest opuszczone, praktycznie zapomniane. Opowiemy wam dzisiaj historię Kupari i pokażemy jak wygląda to miejsce dzisiaj.

Historia Kupari

Kompleks hoteli w Kupari został zbudowany dla oficerów Jugosławiańskiej Armii Ludowej oraz członków rządu. Jego budowa kosztowała ponad miliard dolarów i przed wojną był to najlepszy tego typu ośrodek w całej Jugosławii. Sam Josip Broz Tito miał tam swoją letnią rezydencję. W sumie hotele Grand, Goričina I, Goričina II, Kupari, Pelegrin, Mladost i Galeb mogły pomieścić ok. 2 tysiące osób, a na pobliskim polu kempingowym było miejsce dla 4500 osób.

W październiku 1991 roku ośrodek w Kupari został ostrzelany z morza przez Jugosławiańską Armię Ludową, a następnie zajęty przez Serbów. Od 1992 Kupari ponownie należy do Chorwacji.

Co obecnie dzieje się z ośrodkiem w Kupari?

Przez ponad 20 lat kompleks hotelowy stał opuszczony. Budynki niszczały i popadały w coraz większą większą ruinę. Nikt specjalnie nie interesował się tym miejscem. W 2012 pojawiła się szansa zmiany w postaci Tureckich inwestorów, którzy chcieli kompleks odbudować. Niestety na planach się skończyło. W 2015 roku ogłoszono przetarg na zagospodarowanie terenu hoteli. Zakładał on generalny remont hotelu Grand i rozbiórkę hoteli Kupari, Pelegrin, Goričina I i Goričina II. Do przetargu stanął jeden inwestor firma Avenue.

Przez kilka lat plany inwestora bardzo się zmieniały. Rozpoczęcie odbudowy kompleksu było kilkakrotnie przesuwane, zmieniała się koncepcja co do budowanych hoteli. Co prawda prace zaplanowano na początek 2019 roku, ale biorąc pod uwagę tak częste zmiany planów, nie sądzę aby faktycznie miały się rozpocząć.

Jak dzisiaj wygląda kompleks wypoczynkowy w Kupari?

Obecnie kompleks przyciąga ludzi takich jak my, czyli miłośników opuszczonych miejsc. Zadziwiająco wielu turystów spotkaliśmy na miejscu, a szczególnie wielu Polaków 😉 Sporo osób przyjeżdża też na plażę w Kupari. Lokalizacja jest w końcu idealna. Blisko Dubrownika, a jest zdecydowanie mniej ludzi. Poza tym to dobre miejsce na nocleg na dziko, czy to w aucie czy w namiocie.

Poza tym hotele popadły już w ruinę. Wszystko co mogło zostać wyniesione z wnętrz zostało już dawno zabrane. Miejsce, które kiedyś tętniło życiem i było wakacyjnym kurortem dla tysięcy osób, dzisiaj niczym nie przypomina już lat dawnej świetności. Kompleks wypoczynkowy całkowicie upadł. Obdrapane budynki, dziury po szybach w oknach, połamane resztki mebli i dzwi, ślady na ścianach po ostrzale… Tak dzisiaj wygląda największy ośrodek hotelowy byłej Jugosławii.

Trochę koloru w opuszczonym miejscu

Nie sądziliśmy, że oglądanie opuszczonych hoteli może zająć tyle czasu. Zatrzymaliśmy się przy hotelu Pelegrin i to ten zwiedziliśmy wzdłuż i wszerz. Ktoś nawet ustawił kilka par drzwi i innych kawałków drewna tworząc prowizoryczną drabinę aby można było wspiąć się na dach. Konstrukcja raczej niestabilna i nie odważyłam się na nią wejść, ale wiele osób, które spotkaliśmy na miejscu weszło bez problemu.

Przed opuszczeniem hotelu Pelegrin naszą uwagę zwróciły dwie dziewczyny, które malowały coś na podłodze jednego z pięter. Podeszliśmy bliżej i tak poznaliśmy Karmen i Laurę, dwie 13-latki, które na podłodze hotelu malują postaci mangi. Karmen maluje je od roku, a Laura już od dwóch lat. Manga w wykonaniu dziewczyn jest naprawdę piękna i wnosi trochę koloru do tego smutnego miejsca. Kiedy zapytałam gdzie nauczyły się tak pięknie malować, odpowiedziały, że wszystkiego nauczyły się same, a manga to po prostu ich pasja. Jeśli będziecie w Kupari to koniecznie zajrzyjcie do hotelu Pelegrin i zobaczcie co dziewczyny tam stworzyły. A przy odrobinie szczęścia spotkacie tam same autorki tych pięknych malowideł.

Informacje praktyczne

– do Kupari łatwo można dojechać samochodem. Jeśli jedziecie tam z Dubrownika, kierujcie się na południe drogą numer 8, przed stacją benzynową Ina skręcacie w prawo i już widać opuszczone budynki ośrodka wypoczynkowego. Z Dubrownika to jakieś 10 km.

– pamiętajcie że do opuszczonych hoteli wchodzicie na własną odpowiedzialność. O ile chodzenie po samych budynkach nie jest specjalnie niebezpieczne, to przykładowo wspinanie się na dach po prowizorycznej drabinie z kawałków drewna, już nie zawsze musi być bezpieczne. Po prostu uważajcie na siebie.

– załączam wam mapę poglądową tego gdzie znajdują się poszczególne hotele i gdzie można zaparkować auto

22 komentarze

  1. Niesamowite miejsce. Mimo wszystko warto tam pojechać 🙂

    1. Author

      Też tak uważam. Historia smutna, ale warto ją znać. To miejsce jedyne w swoim rodzaju:)

  2. Wygląda na naprawdę magiczne miejsce. Raj dla ludzi uprawiających Urban Exploration.

    1. Author

      To prawda. Godzinami można chodzić po tych opuszczonych budynkach 🙂 Ja lubię takie miejsca 🙂

  3. Takie miejsca są niezwykłe, bo można w nich zobaczyć jak w soczewce historię kraju, skłaniają do refleksji. Na mnie niestety działają przygnębiająco więc życzę, żeby inwestor jednak przestał zmieniać plany i wreszcie zabrał się za robotę 🙂

    1. Author

      Właśnie dlatego lubię odwiedzać takie miejsca. Ciekawa jestem teraz jak potoczy się dalsza historia Kupari

  4. Nie wiem, jak wiele razy byłam w Chorwacji. Ale mniej więcej tyle razy obiecywałam sobie, że w końcu wybiorę się do Kupari. A jeśli spełnią się wizje zagospodarowania tego terenu, to już niedługo nie będzie czego odwiedzać.

    1. Author

      Byłam pewna, że tam byłaś 😉 Polecam się wybrać bo z inwestycją nigdy nic nie wiadomo…

    1. Author

      Okolica piękna, ale historia miejsca i to co z niego zostało bardzo smutne.

  5. A ja lubię takie historie. Mówią więcej o życiu i o tak zwanym cieszeniu się z tego co mamy niż świetne, ukończone inwestycje. Zmuszają nas do refleksji (a przynajmniej mnie).

    1. Author

      Całkowicie się z tym zgadzam. Zawsze za takimi miejscami stoi jeszcze jakaś ciekawa historia.

  6. Trochę przygnębiające są takie opuszczone miejsca. Nad Bałtykiem też jest sporo takich opuszczonych pokomunistycznych ośrodków. Dziwne, że w tak nastawionym na turystykę miejscu nie może wreszcie dojść do skutku inwestycja.

    1. Author

      Tak, dla mnie to też bardzo dziwne. Myślę, że w takim miejscu, w pobliżu Dubrownika byłoby to znowu popularny kurort. Nie wiem dlaczego nikt ostatecznie nie chce tam zainwestować… Muszę poszukać takich miejsc nad Bałtykiem w takim razie 🙂

  7. Jak ktoś lubi fotografię urbex miejsce jak znalazł. Nie słyszałam o nim do tej pory. Z tym większym zaciekawieniem przeczytałam. Ach ta Jugosławia- kiedyś to było…. 😉

    1. Author

      Tak dla takich osób to miejsce idealne 🙂 Ja bardzo lubię takie opuszczone miejsca.

  8. Miałam okazję widzieć te zdjęcia na Waszym instagramie. Mroczne i klimatyczne zdjęcia. Kupari przypomina mi nasz legnicki Kwadrat, czyli dzielnicę zamieszkałą przez Rosjan.Kiedy opuścili miasto pozostawili po sobie podobne widoki.

    1. Author

      Ja bardzo lubię odwiedzać takie miejsca. Wiem, że w Polsce jest też kilka takich opuszczonych miejsc, ale jeszcze w żadnym nie byłam.

  9. Ale fajnie! Mieliśmy tam zajrzeć ale w końcu jakoś nie było po drodze 😉

    1. Author

      Szkoda! Jeśli będziecie jeszcze w okolicy to jedzcie koniecznie. Warto zobaczyć takie miejsca na własne oczy 🙂

  10. Ojej, troche tak mrocznie 🙂 Fajnie odwiedzić takie miejsce, coś innego 🙂 Pozdrawiam!

    1. Author

      Bardzo polecam jeśli będziesz kiedyś w okolicy! Smutny kawałek historii Bałkanów, ale warto go poznać.

Dodaj komentarz