Końca świata nie było – recenzja książki Anity Demianowicz

„Końca świata nie było” to książka opisująca pięciomiesięczną podróż Anity Demianowicz przez Meksyk, Gwatemalę, Salwador i Honduras. Podróż niezwykłą, przez piękne miejsca, pośród niezwykłych ludzi i z mnóstwem niesamowitych historii.

Anita to osoba, którą osobiście podziwiam za to co robi, a po przeczytaniu jej książki podziwiam jeszcze bardziej. Jak sama opisuje chciała zmienić coś w swoim życiu, dlatego też po kilku latach zrezygnowała z pracy w korporacji i wyruszyła do Ameryki Środkowej. Nie był to zwykły wyjazd z kilku powodów. Podróż zaczęła od pobytu w Gwatemali i kursu języka hiszpańskiego aby lepiej radzić sobie w samotnej podróży i mieć lepszy kontakt z mieszkańcami. Niewątpliwie, znajomość języka sprawiła, że autorka poznała tak wielu ciekawych ludzi i mogła zrozumieć ich tradycje a później je opisać. Za to ogromny plus 🙂

Kolejna interesująca rzecz to fakt iż była to samodzielna podróż 🙂 Anita pojechała do państw, które wielu uważa za niebezpieczne do samotnych podróży, zwłaszcza dla kobiet. Wiele osób odradzało jej podróż, pukało się w głowę, a ona… i tak pojechała. Na dodatek wróciła cała i zdrowa i z pięknymi wspomnieniami! Byłam pod wrażeniem odwagi autorki i tego, że zdobyła się na taki samodzielny wyjazd. Jednocześnie byłam pełna podziwu dla męża Anity, który pomimo wielu obaw wspierał ją w tej podróży.

Już widzę mojego męża i jego entuzjazm: „Jak to? Sama pojedziesz i zobaczysz tyle ciekawych miejsc a ja będę siedział w pracy? Nie ma opcji, jedziemy razem.” 😉 Byłoby albo razem albo w ogóle bo to niesprawiedliwe, że ja zwiedzam a on nie 😉

Na szczególną uwagę zasługują niesamowite zdjęcia! W książce jest ich całe mnóstwo a wszystkie tak samo piękne. Po raz pierwszy w książce podróżniczej nie mogę narzekać na brak fotografii, było ich wystarczająco 🙂 A do tego naprawdę przecudne.

Dodatkowo na końcu książki znajdziecie przydatne w podróży informacje oraz wiele ciekawostek dotyczących odwiedzonych przez Anitę miejsc. Użyteczne dla osób planujących wyjazd w tamte strony.

„Końca świata nie było” to niezwykle inspirująca pozycja. To książka o spełnianiu marzeń i pokonywaniu własnych słabości. Książka, która pokazuje, że jak się chce to można, wystarczy tylko się odważyć i ruszyć z miejsca 🙂

Komu mogę polecić? Osobom wybierającym się do Ameryki Środkowej, tym, którzy myślą, że samotna kobieta w podróży nie da rady, oraz tym, którzy też chcieliby wyjechać, ale jednak mają obawy przed podróżowaniem samemu. Polecam bo Anita Demianowicz to chodząca inspiracja podróżnicza. Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Z pewnością jeszcze do niej wrócę 🙂

Dodaj komentarz