Gibraltar praktycznie – przekraczanie granicy, zwiedzanie

Gibraltar marzył nam się od dawna. Jednocześnie wiedzieliśmy, że możemy mieć problemy żeby w ogóle tam wjechać. Koniec końców udało nam się, tak więc podzielimy się praktycznymi  wskazówkami. Jeśli  sami planujecie taki wypad, zastanawiacie się jak szybko da się przekroczyć granicę, jak poruszać się po Gibraltarze i co warto zobaczyć to zachęcam do przeczytania poniższego tekstu.

Kiedy planowaliśmy trasę wyjazdu do Hiszpanii wiedzieliśmy, że spróbujemy pojechać również na Gibraltar. Przecież i tak jechaliśmy do Andaluzji, co więc stało na przeszkodzie żeby spełnić nasze marzenie? Mimo to do ostatniej chwili nie mogliśmy być pewni czy uda nam się przekroczyć granicę. Dlaczego? Nie mieliśmy potrzebnej wizy.

Wiza do Gibraltaru

Jakiej wizy? Większość osób pewnie puka się właśnie w głowę i zastanawia co to za bzdury. Przecież wcale nie potrzeba mieć wizy żeby zwiedzić Gibraltar. Niestety jeśli jesteście posiadaczami innego paszportu niż kraju członkowskiego Unii Europejskiej to może okazać się, że jest zupełnie odwrotnie. Egipcjanie na przykład muszą mieć wizę.

Karta pobytu a wjazd do Gibraltaru

Wiedzieliśmy, że nie damy rady złożyć wniosku o wizę. Trochę za późno zaczęliśmy też o tym myśleć na poważnie. Poza tym doszliśmy do wniosku, że absurdem jest wnioskować o wizę kiedy spędzimy na Gibraltarze jeden dzień. Zaczęliśmy więc szukać informacji dotyczących możliwości wjazdu na Gibraltar na podstawie karty pobytu. Jak wiecie nasza egipska połówka ma już stałą kartę pobytu w Polsce.

Jak zawsze okazało się, że brakuje sprawdzonych informacji na ten temat. Z jednej strony można wjechać na Gibraltar posiadając wizę strefy Schengen, a jakby nie było karta pobytu uprawnia do podróży w obrębie strefy Schengen. Z drugiej jednak strony czytaliśmy, że wizę na Gibraltar potrzebują wszystkie osoby które objęte są obowiązkiem wizowym przy wjeździe do Wielkiej Brytanii. Oczywiście Egipcjanie są.

Mieliśmy skontaktować się z ambasadą, ale doszliśmy do wniosku, że niczego to nie zmieni. Nie było już czasu na aplikowanie o nieszczęsną wizę, a i tak mieliśmy przejeżdżać bardzo blisko Gibraltaru więc może po prostu zobaczymy jak wygląda sytuacja na granicy?

Tak też zrobiliśmy. Uzbrojeni w paszporty, kartę pobytu oraz wielojęzyczny akt ślubu, który na wszelki wypadek towarzyszy nam w podróży, udaliśmy się do kontroli granicznej.

Po brytyjskiej stronie

Kontrola hiszpańska poszła sprawnie. Pokazaliśmy paszporty, kartę pobytu i akt ślubu, wszystko wyjaśniliśmy. Nie do końca wiem czy strażnik rozumiał, ale puścił nas dalej. Trochę gorzej miało być w trakcie brytyjskiej kontroli. Ale co mieliśmy do stracenia? Podeszliśmy do stanowiska, tłumaczymy pani tę samą historię, że my turystycznie na jeden dzień, ale mąż nie ma wizy, za to stały pobyt w Polsce. Prezentujemy te same dokumenty i z nadzieją w oczach czekamy na decyzję. Za nami ustawiła się już całkiem pokaźna kolejka. Cieszymy się w duchu, że samochód został na parkingu inaczej wszyscy czekający za nami na przejazd autem rozszarpaliby nas na miejscu.

Strażnik graniczny zbiera nasze wszystkie dokumenty i idzie do kierownika zapytać co z nami zrobić. A my siedzimy i czekamy. Mija dobrych kilkanaście minut. W końcu pani wraca i mówi, że… możemy przekroczyć granicę! 🙂 Tak po prostu, przepuszczają nas do Gibraltaru.

Czy można więc przekroczyć granicę Gibraltaru posiadając tylko kartę pobytu w Polsce? Niestety nie do końca potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Mogę tylko napisać, że nam się udało. Z kartą stałego pobytu oraz wielojęzycznym aktem ślubu wydawanym przez każdy USC. Na pewno można wjechać do Gibraltaru jeśli karta pobytu jest wydana ze względu na bycie członkiem rodziny obywatela UE. W przypadku innych powodów wydania karty nie jestem pewna. Jeśli naprawdę zależy wam na wjeździe, najlepiej upewnić się o wszystkich formalnościach w ambasadzie.

Zwiedzanie Gibraltaru

Samochód został na parkingu w Hiszpanii, więc po przekroczeniu granicy poszliśmy od razu na przystanek. Znajduje się zaraz za przejściem granicznym i dowozi do centrum miasta. Bilety można kupić u kierowcy płacąc w euro lub funtach.

Co ciekawe na początku autobus przejeżdża przez… lotnisko! Ulica łącząca przejście graniczne z resztą Gibraltaru przecina pas startowy. Mamy akurat szczęście. Kiedy ląduje lub startuje samolot droga jest zamknięta 😉

Wysiadamy w centrum, przechodzimy przez plac Grand Casemates i zaczynamy zwiedzanie od przejścia przez Main Street. Zatrzymujemy się, żeby kupić pamiątki, wysłać pocztówki. Ponoć to dobre miejsce na zakupy, do tego jest taniej niż w Hiszpanii. Nie to jest jednak celem naszego wyjazdu, więc idziemy dalej. Na każdym kroku pojawiają się elementy przypominające o statusie terytorium zamorskiego Wielkiej Brytanii. Można oczywiście zrobić sobie zdjęcie w czerwonej budce telefonicznej 😉

Idąc główną ulicą mijamy kościoły i katedry, przechodzimy obok cmentarza Trafalgar, a zaraz za nim dochodzimy do kolejki linowej która ma zawieźć nas na szczyt Skały Gibraltarskiej.

Plac Grand Casemates

Skała Gibraltarska i… makaki

Jabal Tariq,  czyli Góra Tariqa, tak właśnie została nazwana w języku arabskim na cześć Tariqa ibn-Ziyada, który dowodził inwazją na półwysep w 711 roku. To od niego pochodzi też obecna nazwa Gibraltar. Ze szczytu skały możemy podziwiać wybrzeże Afryki z jednej i Hiszpanię z drugiej strony. Niestety tego dnia utrzymuje się mgła i Afryki nie widać już tak wyraźnie.

A za mgłą wybrzeże Afryki

W całym Gibraltarze, a szczególnie na Skale Gibraltarskiej, zobaczycie znaki ostrzegające aby nie dokarmiać makaków. Małpy zamieszkujące ten teren to wciąż dzikie osobniki. Nie ważne jak słodko mogą wyglądać małe makaki, trzeba uważać ponieważ mogą ugryźć. Zwiedzając Skałę nie powinno się też mieć ze sobą torebek foliowych. Szelest torebek przyciąga bowiem małpy, które najzwyczajniej w świecie je zabiorą szukając jedzenia. Nie brakuje jednak ignorantów, którzy nic nie robią sobie z tego zakazu, a później narzekają, że stracili torebkę pełną zakupów 😉 Makaki mogą być w takich sytuacjach niebezpiecznie, tak więc lepiej ich nie prowokować.

Pomimo mgły nad wybrzeżem Afryki, pogoda była piękna. Podziwiamy widoki ze szczytu. W drodze na skałę można zwiedzić też tunele obronne wykorzystywane w trakcie oblężeń oraz jaskinie. My akurat odpuszczamy te atrakcje i wracamy kolejką linową na dół. Spacerujemy jeszcze po centrum Gibraltaru, a później wracamy do Hiszpanii aby kontynuować podróż po Andaluzji. Co ciekawe w drodze powrotnej przy przekraczaniu granicy, ledwo ktokolwiek spojrzał w nasze paszporty.

Ceny pamiątek

– kubek –  5-6 euro

– 4 pocztówki – 1,5 euro

– magnes 3,5 euro

Przydatne informacje

bilet na autobus w jedną stronę kosztuje 2 euro, bilet tam i z powrotem 3 euro

– bez problemu można płacic w euro. Jeśli jednak będziecie płacić banknotami o większych nominałach, bądźcie przygotowani na to, że resztę wydadzą wam w funtach. Warto więc zaopatrzyć się w niższe nominały euro lub po prostu w trochę funtów.

wjazd na Skałę Gibraltarską kolejką linową kosztuje 14,5 funta od osoby w dwie strony

– warto zarezerwować bilety na kolejkę przez Internet i odebrać w kasie, zaoszczędzicie sporo czasu na czekaniu

– czekając w kolejce do kasy na pewno spotkacie ludzi oferujących prywatne wycieczki na skałę busem. Będą was przekonywać, że ich oferta jest lepsza bo tańsza i zobaczycie więcej. Nie nabierzcie się na to, że jest tańsza! Prywatną wycieczkę zaoferują wam za 30 funtów przekonując, że to tylko 1 funt więcej niż przejazd kolejką. Otóż nie. 14,5 funta to bilet kolejką w dwie strony, a nie w jedną jak próbują przekonać ludzie oferujący prywatne przejazdy. Cena jest więc dwa razy wyższa! Natomiast inne atrakcje takie jak zwiedzanie jaskiń czy tuneli, możecie zaliczyć idąc do nich pieszo po wjeździe na skałę. My odpuściliśmy bo byliśmy naprawdę zmęczeni po dwóch tygodniach intesywnego zwiedzania Hiszpanii

– do Gibraltaru można wjechać samochodem, trzeba jednak przygotować się na dłuższe czekanie na granicy. Jeśli chcecie przekroczyć granicę pieszo, po stronie hiszpańskiej są parkingi. Ponieważ do końca nie byliśmy pewni czy uda nam się przekroczyć granicę, samochód zostawiliśmy właśnie na pobliskim parkingu. Za ok. 4h postoju zapłaciliśmy jakieś 8 euro.

Jeśli macie jakieś pytania dotyczące zwiedzania Gibraltaru, możecie zadawać je w komentarzach. Być może o czymś zapomnieliśmy i dzięki temu uzupełnimy ten wpis 🙂

Dodaj komentarz